Jak kortyzol i testosteron wpływają na decyzje na rynku?
Badacze z Cambridge zmierzyli hormony w ślinie traderów z londyńskiego City. Wyniki sugerują, że o ryzyku decyduje nie tylko dyscyplina, ale też biologia.
Po serii udanych transakcji otwierałeś kiedyś pozycję dwa razy większą niż zwykle, bo „tym razem jest jasne"? Albo po nerwowym tygodniu na rynku nie potrafiłeś kliknąć niczego, choć plan mówił wyraźnie, co zrobić? Oba odruchy mają swój ślad w biologii. Pierwszy badacze wiążą z testosteronem, drugi z kortyzolem.
Testosteron to hormon, który rośnie po wygranej i podnosi pewność siebie. Kortyzol to hormon stresu, którego poziom w badaniach szedł w parze z niepewnością na rynku. Żaden z nich nie zmusza Cię do decyzji. Oba mogą jednak przesuwać granicę tego, co w danym dniu wydaje się rozsądnym ryzykiem - i robią to po cichu, poza świadomością.
Kto zmierzył hormony traderów?
Hormony traderów zmierzył John Coates, były trader, który został neurobiologiem. Przez 13 lat handlował instrumentami pochodnymi w Goldman Sachs, Merrill Lynch i Deutsche Banku. Potem odszedł z branży do laboratoriów Rockefeller University i Cambridge, bo nie potrafił zrozumieć, dlaczego on i jego koledzy w czasie bańki internetowej zachowywali się jak „władcy wszechświata", a po jej pęknięciu jak chorzy ludzie.
W badaniu z 2008 roku razem z neuroendokrynologiem Joe Herbertem wszedł na średniej wielkości parkiet w londyńskim City. Przez 8 kolejnych dni roboczych, dwa razy dziennie - o 11:00 i o 16:00 - pobierali od 17 traderów próbki śliny. Mierzyli testosteron i kortyzol, a potem zestawiali je z wynikiem finansowym tych samych osób. Wyniki opublikowali w czasopiśmie naukowym „PNAS".
Co pokazało badanie z Cambridge?
Badanie pokazało, że testosteron szedł w parze z wynikiem, a kortyzol - z niepewnością na rynku. W dni, w których poranny testosteron tradera był powyżej jego własnej mediany, czyli zwykłego poziomu z okresu badania, popołudniowy wynik był wyraźnie wyższy niż w pozostałe dni.
Najbardziej obrazowy przypadek z publikacji: jeden z uczestników miał sześciodniową serię udanych dni, z wynikiem średnio dwa razy wyższym niż zwykle. Jego średni testosteron wzrósł w tym czasie o 74%. U innego, po jednym dniu z wynikiem kilkukrotnie wyższym niż przeciętny, poziom wzrósł o 56%.
Drugie odkrycie dotyczy każdego, kto trzyma otwarte pozycje. Średnie poziomy kortyzolu traderów szły niemal w parze z oczekiwaną zmiennością niemieckich obligacji Bund, czyli z rynkową miarą niepewności. Im bardziej nerwowy był rynek, tym wyższy był hormon stresu w ślinie ludzi, którzy na nim pracowali. To korelacja, ale bardzo wyraźna.
Czym jest efekt zwycięzcy?
Efekt zwycięzcy to pętla, w której wygrana podnosi testosteron, a wyższy testosteron podnosi apetyt na ryzyko. W przyrodzie ma to sens: zwierzę, które wygrało walkę, dostaje więcej hemoglobiny, więcej pewności siebie i mniej strachu, więc łatwiej wygrywa następną. Mechanizm opisano u myszy, pawianów i sportowców po wygranym meczu. Problem w tym, że do kupna obligacji hemoglobina nie jest potrzebna. Dostajesz ją i tak - razem z przesadną pewnością siebie.
Na rynku w trendzie pętla wygląda niewinnie: większe pozycje, kolejne wygrane, jeszcze więcej odwagi. Trwa tak długo, aż rynek się odwróci. Wtedy pozycje są największe dokładnie w najgorszym momencie. Testosteron wycisza przy tym ośrodek strachu w mózgu, więc pozycja dwa razy większa niż zwykle nie wydaje się złą decyzją. Ciało mówi „dawaj", a głowa nie ma jak się przebić. Dlatego najgroźniejszym momentem bywa nie strata, tylko passa.
„Niemal każdy wybuch powyżej miliarda dolarów - z tych, które wstrząsają bankiem w posadach - sprowadzał się do działań tradera na końcu zwycięskiej passy.”
W kontrolowanym eksperymencie zespołu Cuevy z 2015 roku 41 uczestników dostało syntetyczny testosteron podawany przez skórę. Brali większe ryzyko, ale nie czuli, że ryzykują - czuli raczej, że cena „musi pójść w górę". To inflacja optymizmu, a nie odwagi, i dlatego tak trudno ją u siebie zauważyć.
Jurek S., założyciel Trade Wars, zaczął jeden z publicznych webinarów od przyznania się do tej samej pułapki - tyle że nad wodą, a nie nad wykresem:
„Ubiegły tydzień miałem bardzo dobry i byłem bardzo mocno przekonany do tego, że dzisiaj też będzie dobrze. No i to jest taka psychologiczna pułapka, która prowadzi do tego, również w inwestycjach (...), że będzie rosło dalej.”
W tym samym nagraniu dodaje, że statystyka w handlu jest sztywna: po serii udanych transakcji trzeba się spodziewać także nieudanej. To zdanie brzmi banalnie, ale działa dokładnie przeciw efektowi zwycięzcy.
Co robi kortyzol, gdy rynek długo jest nerwowy?
Długo podwyższony kortyzol przesuwa decyzje w stronę ostrożności. Pokazało to badanie Kandasamy'ego i współpracowników z Cambridge z 2014 roku. Uczestnikom przez 8 dni podawano hydrokortyzon, symulując długotrwały stres rynkowy. Po tych 8 dniach w zadaniu z loteriami wybierali bezpieczną opcję w 80% przypadków, a w grupie placebo w około 60%.
To lustrzane odbicie efektu zwycięzcy. Po długim okresie nerwowego rynku człowiek nie staje się ostrożny wyłącznie z wyboru. Coates pisze wprost, że po długotrwałym kryzysie społeczność ludzi handlujących na rynku potrafi stać się „populacją kliniczną", czyli mierzalnie odbiegać od swojego normalnego stanu.
Jurek S. opisuje ten sam mechanizm z perspektywy wykresu. Na szczytach pojawia się chciwość, w dołkach strach, a zadaniem inwestora jest kupować w dołkach i sprzedawać w szczytach. Emocje popychają więc dokładnie w odwrotną stronę niż plan. Jak te dwie emocje układają się na wykresie, pokazujemy w tekście o chciwości, strachu i FOMO.
Sam Coates nie traktuje hormonów jak wyroku:
„Hormony nie powodują naszego zachowania. Działają jak grupy lobbingowe - rekomendują, naciskają. Ale wybór działania i odpowiedzialność za nie należą do Ciebie.”
Co z tych badań wynika, a co nie?
Wynika z nich, że biologia towarzyszy decyzjom o ryzyku, ale nie wynika, że nimi steruje. Oryginalne badanie Coatesa objęło 17 mężczyzn przez 8 dni i pokazuje korelację, a nie dowód przyczyny - współautor, Joe Herbert, mówi o tym wprost. Późniejsze eksperymenty z 2014 i 2015 roku wzmacniają obraz, ale to wciąż hipoteza z dobrymi danymi pilotażowymi, a nie pewnik. Badania nie dają też pewności, jak zareaguje akurat Twój organizm.
Dla inwestora wniosek jest praktyczny: dyscyplina to nie tylko kwestia charakteru. W Trade Wars od lat dzielimy wynik tak: 50% emocje, 40% zarządzanie kapitałem, 10% wiedza o analizie technicznej. Badania z Cambridge tej proporcji nie mierzą, ale pasują do niej: pokazują, że decyzje o ryzyku idą w parze nie tylko z wiedzą, ale i ze stanem organizmu.
Praca nad emocjami nie jest jednorazowym trikiem. Tak jak cała nauka inwestowania, wymaga czasu - realnie minimum pół roku systematycznej pracy, zanim zaczniesz konsekwentnie podejmować spokojne decyzje.
Jak dbać o głowę, żeby hormony nie decydowały za Ciebie?
Najpewniejsza obrona to decyzje podjęte, zanim hormony zdążą zadziałać, i ciało, które szybciej wraca do równowagi. Plan pozycji - wejście, stop loss, cel i wielkość pozycji - powstaje przed transakcją, a nie po pierwszej świecy. Po kilku wygranych z rzędu nie zwiększasz pozycji ponad plan, bo właśnie wtedy biologia popycha Cię w tę stronę. Jak ustalić wielkość pozycji z góry, opisujemy w tekście o zarządzaniu kapitałem.
Do tego kilka zasad spoza ekranu:
- sen 7-8 godzin, regularnie - nie dlatego, że ładnie brzmi, tylko dlatego, że porządkuje dobowy rytm testosteronu i kortyzolu
- około 150 minut tygodniowo ruchu w drugiej strefie kardio - buduje biologiczny „hamulec", który pomaga szybciej wrócić do równowagi po szoku na rynku
- trudne decyzje rano - testosteron ma szczyt około 8:00, a zmęczenie decyzyjne zaczyna się mniej więcej od 14:00, gdy po obiedzie rośnie impulsywność
- nazwanie emocji na głos, zanim klikniesz - „boję się", „jestem wkurzony"; w badaniu z UCLA z 2007 roku samo nazwanie emocji zmniejszało aktywność ośrodka strachu w mózgu o około 20%
Żadna z tych zasad nie daje pewności wyniku. Zmniejsza tylko szansę, że decyzję podejmie za Ciebie stan organizmu, a nie plan.
W Trade Wars pracę nad głową traktujemy jako część programu: raz w miesiącu odbywa się sesja z psychologiem rynków finansowych, a nagrania zostają w archiwum. Więcej o tym przeczytasz w FAQ, a o tym, jak emocje wpisujemy w proces decyzji - na stronie metody Trade Voyager.
Najczęstsze pytania
Jak kortyzol wpływa na decyzje inwestycyjne?
Kortyzol to hormon stresu. U traderów badanych przez Coatesa i Herberta jego średni poziom szedł w parze z oczekiwaną zmiennością rynku niemieckich obligacji. W późniejszym badaniu z Cambridge uczestnicy, którym przez 8 dni podawano hydrokortyzon, po tym czasie wybierali bezpieczne loterie w 80% przypadków, wobec około 60% w grupie placebo.
Dlaczego seria wygranych bywa groźniejsza niż strata?
Bo po wygranej rośnie testosteron, a z nim pewność siebie i apetyt na ryzyko. Na rosnącym rynku daje to coraz większe pozycje, aż rynek się odwróci - wtedy są one największe. John Coates, były trader i neurobiolog, mówi, że niemal każdy wybuch na ponad miliard dolarów zaczynał się od tradera na końcu zwycięskiej passy.
Czy hormony decydują o wynikach inwestora?
Nie. Oryginalne badanie objęło 17 mężczyzn przez 8 dni i pokazuje korelację, a nie przyczynę - mówi to wprost współautor, Joe Herbert. Sam Coates porównuje hormony do grup lobbingowych: naciskają, ale wybór działania i odpowiedzialność za niego zostają po Twojej stronie.
O jakiej porze lepiej podejmować trudne decyzje na rynku?
Raczej rano. Testosteron ma szczyt około 8:00, a zmęczenie decyzyjne zaczyna się mniej więcej od 14:00, gdy po obiedzie rośnie impulsywność. Dlatego najtrudniejsze decyzje warto podejmować w pierwszych godzinach pracy, a później trzymać się wcześniej ustalonego planu.
Jak dbać o głowę przy inwestowaniu?
Podstawą jest regularny sen 7-8 godzin i około 150 minut tygodniowo ruchu w drugiej strefie kardio. Pomaga też nazwanie na głos tego, co czujesz, zanim klikniesz. W Trade Wars raz w miesiącu odbywa się sesja z psychologiem rynków finansowych, wliczona w członkostwo.
Materiał ma charakter wyłącznie edukacyjny i informacyjny. Nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej ani doradztwa inwestycyjnego w rozumieniu ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem utraty kapitału.
Czytaj dalej: Metoda Trade Voyager · Psychologia tradingu i psychologia tłumu: chciwość, strach i FOMO na wykresie · Zarządzanie kapitałem w tradingu: po co stop loss i jaka wielkość pozycji?
Chcesz widzieć, jak stosujemy to na żywym rynku?
Codzienne analizy ze scenariuszami, wspólna weryfikacja pomysłów i sesje z psychologiem rynków finansowych (raz w miesiącu) - w społeczności, w której kilkunastu inwestorów i traderów publikuje analizy od 2020 roku.
Zobacz pakietyCzytaj dalej

Konfetti na ekranie: jak aplikacja inwestycyjna popycha do overtradingu?
Richard Dobatse zamienił 15 tysięcy dolarów w milion. W lipcu 2020 miał na koncie 6 956 dolarów. Historia o aplikacji, która sypała konfetti, i o tym, czego zabrakło po drugiej stronie ekranu.
Czytaj29.09.2026
Overtrading: dlaczego częste transakcje obniżają wyniki?
Barber i Odean prześledzili 66 000 kont inwestycyjnych. Najmniej aktywni inwestorzy pobili rynek. Najbardziej aktywni oddali mu prawie 7 punktów procentowych rocznie.
Czytaj29.09.2026